Blog

Idiomy hiszpanskie z historia

Czego o języku i życiu uczy nas Berlin? 7 lekcji prosto z nowego hitu Netflixa


Elegancki garnitur, kieliszek drogiego wina, genialny plan napadu i… absolutny chaos, kiedy w grę wchodzą niekontrolowane emocje. Brzmi znajomo? Jeśli masz za sobą seans nowego serialu Berlin (czyli głośnego spin-offu Domu z papieru), doskonale wiesz, że Andrés de Fonollosa potrafi skraść show. Dla wielu z nas ten serial to idealny miks sensacji, czarnego humoru i genialnej, hiszpańskiej energii.

Siedząc przed ekranem, możesz jednak zauważyć coś ciekawego. Język, którym posługuje się Berlin i jego nowa ekipa (Keila, Damián, Cameron, Roi i Bruce), ma niewiele wspólnego ze sterylnymi dialogami z tradycyjnych podręczników do nauki języków.

Berlin nie używa zwrotów ze szkolnej czytanki. Mówi językiem żywym, pełnym pasji, metafor i… soczystego, współczesnego slangu. Oto 7 wyrażeń i lekcji z serialu, dzięki którym Twój język hiszpański wejdzie na zupełnie nowy poziom!

1. ¡Mola mazo!, czyli kiedy plan jest po prostu genialny

Jeśli Bruce lub Cameron uważają, że jakiś pomysł jest absolutnie odjechany i warty realizacji, nie powiedzą drętwego „es muy bueno”. Użyją madryckiego klasyka klasyków: mola mazo (to wymiata / jest super!). Słówko molar oznacza „podobać się / być fajnym”, a mazo to potoczne „bardzo / mnóstwo”.

  • Ten plan mola mazo, stary!

2. Estar como una cabra (Jak bardzo szalona jest Cameron?)

Dosłownie: „być jak koza”. W świecie hiszpańskiego temperamentu ten zwrot oznacza, że ktoś jest kompletnie nieprzewidywalny, zwariowany lub postradał zmysły. Patrząc na wyścigi i miłosne dramaty w ekipie Berlina, to wyrażenie idealnie pasuje do większości z nich.

3. Ponerse las pilas – czas wziąć się w garść

Kiedy Profesor (tak, pojawia się tam genialne cameo!) lub sam Berlin widzą, że ekipa traci koncentrację przez miłosne uniesienia w Paryżu czy Sewilli, pada hasło: „¡Hay que ponerse las pilas!”. Dosłownie oznacza to „włożyć sobie baterie”, a w praktyce: „brać się do roboty”, „ogarnąć się” i zacząć działać na sto procent.

4. Estar forrado – cel każdego napadu

Zapomnij o nudnym podręcznikowym określeniu „ser rico” (być bogatym). Berlin i jego ludzie nie chcą być po prostu bogaci. Oni chcą ukraść biżuterię wartą 44 miliony euro, żeby estar forrado – czyli być obrzydliwie bogatym, „śpiącym na kasie”, napchanym gotówką po brzegi.

5. Currar w „czystej robocie”

Dla nas praca to praca, ale dla hiszpańskiego rzezimieszka (i każdego dynamicznego 30-latka w Madrycie) to el curro (robota / fucha). Kiedy Bruce i Roi idą montować sprzęt szpiegowski, nie idą do trabajo. Oni idą currar – czyli potocznie harować, pracować, ogarniać temat.

6. Joder – emocjonalny zawór bezpieczeństwa

To słowo-klucz całego uniwersum La Casa de Papel. Pada w serialu średnio co kilka minut. W zależności od tego, jak Berlin zmruży oczy i jak intonuje to słowo, może ono oznaczać: „cholera”, „ja ciebie nie mogę”, „wow”, aż po znacznie mocniejsze przekleństwa. Wyraża wszystko: od zachwytu nad piękną kobietą po wściekłość, gdy plan zaczyna się sypać.

7. Importar un pimiento

Kiedy dystyngowany Berlin ma głęboko w nosie zasady bezpieczeństwa, bo akurat woli śledzić swoją nową miłość, idealnie opisuje to zwrot „me importa un pimiento”. Dosłownie: „obchodzi mnie to tyle, co papryka”, czyli po polsku: „guzik mnie to obchodzi”.

Lekcja od Berlina: Nie czekaj na idealny moment

Andrés de Fonollosa ma jedną cechę, którą warto od niego skopiować: potrafi czerpać z życia pełnymi garściami i nie odkłada niczego na mityczne „jutro”. Kiedy myślisz o nauce języka, często wpadasz w pułapkę: „zacznę, jak będę mieć luźniejszy miesiąc w pracy”. Spoiler: taki miesiąc nigdy nie nadejdzie.

Samo oglądanie seriali na Netflixie to świetny krok (szczególnie jeśli włączysz oryginalny dźwięk i hiszpańskie napisy!). Jeśli jednak chcesz przestać być tylko widzem i zacząć mówić z taką samą pewnością siebie jak bohaterowie ekranu, potrzebujesz czegoś więcej niż tylko biernego słuchania.

Tradycyjne metody mogą Cię zanudzić na śmierć, ale nowoczesne kursy hiszpańskiego online są tworzone właśnie po to, by uczyć żywego języka przez pryzmat kultury, seriali i autentycznych konwersacji.

Chcesz przełamać barierę językową i zacząć mówić bez kompleksów? Nasza szkoła oferuje zajęcia z hiszpańskiego online skrojone pod dorosłych, którzy szanują swój czas i chcą widzieć szybkie efekty. Z nami język hiszpański to nie nudne regułki, ale żywy język, który słyszysz w swoich ulubionych serialach.


Autorka: Agnieszka